Bez kategorii

Bolecki i Łojek

boson

Elżbieta Romanowa w 1802, dwa lata po romansie z Czartoryskim, miała wtedy 23 lata

__

“Ja: – Jechali do Tulczyna [w 1804], bo wiedzieli, że będą mieli wikt i opierunek i że znajdą tam bogatych pontierów? A może jechali do zadań szpiegowskich, które im zlecono?
Prof. Łojek: – Zapewne jedno i drugie. Ale przede wszystkim każdy z nich miał inny status. Chadźkiewicz czy Canton musieli mieć zadania zlecone przez policję francuską, ale taki Poniński, Janikowski czy Lulewicz byli życiowymi rozbitkami, dla tajnej policji bez wartości, choć dla swoich kolegów wygodni. A Gurowski i Lulewicz to zapewne tylko naganiacze do stolików, którymi rządził Chadźkiewicz.
Ja: – A na miejscu nikt ich nie wspierał? Sami organizowali sobie kontakty szpiegowskie? Raporty dla policji francuskiej przekazywali „przy okazjach”?
Łojek: – Co to, to nie. Niech pan pamięta, że w Tulczynie targowiczanie mieli doskonałe powiązania. Wspierali się, pomagali sobie. Wielu z nich łączyły bliższe lub dalsze więzy rodzinne. Zawsze mogli wskazać kogoś ze swoich. Ale nigdy nie miałem pewności…

View original post 518 słów więcej

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s