Bez kategorii

Fizyka kwantowa BEZ paradoksów, czyli dlaczego fizyka nie może umrzeć

boson

Od zarania fizyki kwantowej mocno przylepiło się do niej owo przekonanie o jej wybitnie paradoksalnym charakterze. Zaczęli to przekonanie budować niektórzy z samych „ojców fundatorów” – jak choćby Erwin Schrödinger z jego kontestacją „tych cholernych przeskoków kwantowych”, czy Albert Einstein z dość ekstrawagancką (jak na (p)a(n)teistę) opinią, iż „Bóg nie gra w kości”.  W obu tych przypadkach to podkreślanie rzeczywiście zupełnie nowych i bardzo zaskakujących własności fizyki kwantowej miało sugerować jej sprzeczność lub niekompletność. Punktem kulminacyjnym tej krytycznej „kampanii” była publikacja w maju 1935 artykułu napisanego przez Einsteina, Podolsky’ego i Rosena pod odpowiednim tytułem: „Can Quantum-Mechanical Description of Physical Reality be Considered Complete?”, który zawierał analizę pewnego Gedankenexperimentu, znaną obecnie jako paradoks EPR. Artykuł ten z kolei zainspirował Schrödingera do wprowadzenia w tymże roku jego słynnego „kociego” paradoksu, własnego imienia.

Krytyka ta stanowiła zupełnie naturalną część naukowego dyskursu, ale jednak większość ówczesnych fizyków szła za radą Wolfganga Pauli’ego…

View original post 696 słów więcej

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s