Bez kategorii

Katarzyna Emmerich

CISZA

Kto chce niech przeczyta, kto chce niechaj klika, a kto nie chce, niechaj zmyka :))

Wszystko tu bowiem jest:

Ad maiorem Dei gloriam

Film „PASJA” powstał na podstawie Nowego Testamentu oraz wizji bł. Anny Katarzyny Emmerich. Dziś przypada 93.rocznica śmierci tej wielkiej mistyczki.

W 2004 roku Mel Gibson zrealizował swoje dzieło swego życia; film „Pasja”.

Obraz przedstawia ostatnie dwanaście godzin Jezusa Chrystusa przed ukrzyżowaniem, samo okrutne ukrzyżowanie i Jego śmierć. Kończy się mglistą sceną ukazującą żywego Jezusa, po Zmartwychwstaniu. Film ten uplasował się na trzeciej pozycji najlepszych filmów 2004 roku, a w rankingu najlepszych filmów wszech czasów zajmuje obecnie dwudziestą czwartą pozycję. Przy zaledwie kilkudzięsięciu milionowym budżecie, film przyniósł zyski w wysokości ponad sześciuset milionów dolarów. Mel Gibson, będący jednocześnie reżyserem, współautorem scenariusza i realizatorem filmu, wydał na jego produkcję 25 milionów dolarów z własnych pieniędzy. A miała być wielka klapa 🙂

Jeszcze zanim trafił na ekrany rozpętała się burza.

View original post 429 słów więcej

14 komentarzy do “Katarzyna Emmerich

  1. Dzięki @CISZO za tę notkę.

    Bł. Anna Katarzyna Emmerich miała również wizję misternego burzenia Kościoła przez masonerię świecką i kościelną.

    Fragmenty:

    „Widziałam różne części ziemi. Mój przewodnik wskazał mi Europę i pokazując mi piaszczyste miejsce, wyrzekł te znaczące słowa: „Oto wrogie Prusy”. Pokazał mi następnie punkt najbardziej wysunięty na północ mówiąc: „Oto Moskwa niosąca ze sobą wiele zła.” (A III.133)*

    Mieszkańcy odznaczali się niesłychaną pychą. Zobaczyłam, że zbrojono się i pracowano wszędzie. Wszystko było ciemne i zagrażające. Zobaczyłam tam świętego Bazylego i innych (przyp. wyd. franc.: na Placu Czerwonym jest katedra św. Bazylego). Ujrzałam pałac o lśniących dachach. Na nim stał szatan na czatach. Widziałam, że spośród demonów związanych przez Chrystusa w czasie jego zstąpienia do piekieł, kilku się niedawno rozwiązało i wskrzesiło tę sektę (masonerii). Zobaczyłam, że inne zostaną uwolnione… (19.10.1823) ….

    Zobaczyłam Kościół św. Piotra i ogromną ilość ludzi pracującą by go zburzyć. Ujrzałam też innych naprawiających go. Linia podziału pomiędzy wykonującymi tę dwojaką pracę ciągnęła się przez cały świat. Dziwiła mnie równoczesność tego, co się dokonywało. Burzyciele odrywali wielkie kawały (budowli). Byli to w szczególności zwolennicy sekt w wielkiej liczbie, a z nimi – odstępcy. Ludzie ci, wykonując swą niszczycielską pracę, wydawali się postępować według pewnych wskazań i jakiejś zasady. Nosili białe fartuchy, obszyte niebieską wstążką i przyozdobione kieszeniami z kielniami przyczepionymi do pasa. Mieli szaty wszelkiego rodzaju. Byli pomiędzy nimi ludzie dostojni, wielcy i potężni w mundurach i z krzyżami, którzy jednak nie przykładali sami ręki do dzieła, lecz kielnią oznaczali na murach miejsca, które trzeba było zniszczyć. Z przerażeniem ujrzałam wśród nich także katolickich kapłanów. Zburzono już całą wewnętrzną część Kościoła. Stało tam jeszcze tylko prezbiterium z Najświętszym Sakramentem. (A. II. 202-203)”…

    http://www.fronda.pl/a/apokalipsa-wg-bl-katarzyny-emmerich,45708.html

    Pozdrawiam serdecznie

  2. Bardzo się cieszę, że Mel Gibson rozpoczął prace nad nowym filmem. Będzie to obraz wg scenariusza Randalla Wallace (Braveheart – Waleczne Serce), który podjął już prace nad scenariuszem, a Jezusa Chrystusa prawdopodobnie znów zagra Jim Caviezel.

  3. @ Witaj Droga Izaluko!

    Widziała wiele, widziała „do przodu”…nawet czasy przyszłe, uznane na 100% jako nam współczesne: widziała dwóch papieży.
    Gdy znajdę ten fragment zamieszczę.
    Odniosę się też do twego komentarza…zaś.
    Pozdrawiam bardzo seerdecznie

  4. @aleksandraniemirycz
    1.Też „nieświęcie” – w Saragossie to dopiero działo się 🙂
    Są protokoły, dokumenty, wszystko co trzeba.Noga odrosła a pochowana po amputacji zniknęła.
    2. Bardzo „nieświęcie” : gdyby to Anioł albo Maryja albo jeszcze sam Pan Jezus przyszedł do filozofa i symbolicznie „kopnął” go w tyłek tak, żeby siniak pozostał – i tak nie uwierzy.
    Pozdrawiam

  5. @izaluka 19:21
    „Byli pomiędzy nimi ludzie dostojni, wielcy i potężni w mundurach i z krzyżami, którzy jednak nie przykładali sami ręki do dzieła, lecz kielnią oznaczali na murach miejsca, które trzeba było zniszczyć..”

    Skąd my to znamy? Są tacy, którzy posługują się ” użytecznymi idiotami” a sami pozostają w cieniu. To dotyczy niszczenia wszystkiego, co dobre i piękne. Nic im nie zagraża, po ludzku patrząc.
    Odwrotnie – są „na topie”, pewni siebie.
    Jednak z perspektywy duchowej, to trupy!
    To opis współczesnej walki lewactwa z KK, tego zewnętrznego i wewnętrznego.

  6. Na fotografii aktor Jim Caviezel.
    Dużo było filmów, w których aktorzy odważyli się grać Pana Jezusa i różnie z tym bywało; najczęściej fatalnie. Charakteryzacja nie pomagała. Z pod „farby” patrzył na widzów niezbyt wiarygodny aktor.
    W przypadku Jima Caviezela jest inaczej. Jest niemal idealny 🙂

  7. @Cisza1 – 9 Lutego o 21:23
    Pisze Pani: Dużo było filmów, w których aktorzy odważyli się grać Pana Jezusa i różnie z tym bywało; najczęściej fatalnie. Charakteryzacja nie pomagała. Z pod „farby” patrzył na widzów niezbyt wiarygodny aktor.
    W przypadku Jima Caviezela jest inaczej

    Jestem bardzo ciekawy Pani opinii o tym co spowodowało, że właśnie temu aktorowi udało się tak dobrze wcielić w rolę przedstawianej przez niego postaci?
    Jakie byłu kryteria oceny jego prestacji. Jak można by w kilku słowach opisać te cechy, które udało mu się tak doskonale przekazać?

    Opis postaci i zachowań Nazarejczyka znamy głównie z przekazów i opisów.
    Có więc było owym ‚gewisse Etwas’, które w wykonaniu Jima Caviezel potrafiło tak trafnie zbiżyć graną przez niego ‚wersję’ do oczekiwań widzów?

    Z góry dziękując Pani za ewentualne zgłębienie tego wątku,
    serdecznie pozdrawiam.

  8. @ LAVADOCEREBRAL
    Może oddajmy głos aktorowi, zanim ja się wypowiem. Dobrze?

    „Musiałem wiele razy doświadczyć, jak przeróżne moce próbowały odwieść mnie od nakręcenia tego filmu. Miałem 33 lata, kiedy zaczęły się prace nad filmem, byłem więc w wieku Jezusa. Wciąż nachodziły mnie wątpliwości, czy jestem godzien grać Jezusa. Ivan Dragićević dodawał mi otuchy i mówił, że Bóg nigdy nie wybiera sobie najlepszych, i że on to widzi również na swoim przykładzie.
    /…/
    Bez Medziugorja nigdy nie zagrałbym tej roli, gdyż tu otworzyło się moje serce po raz pierwszy na modlitwę i sakramenty. Wiedziałem, że muszę być blisko Jezusa, jeśli mam Go zagrać. Chodziłem codziennie do spowiedzi i na adorację Najświętszego Sakramentu. Na Mszę św. przychodził też Mel Gibson, ale pod warunkiem, że odbywała się ona w języku łacińskim. To było dla mnie dobre, gdyż w ten sposób uczyłem się też łaciny./…/
    Największym wyzwaniem filmu nie było nauczenie się tekstów w języku łacińskim, aramejskim i hebrajskim, jak z początku przypuszczałem, ale fizyczne trudy, które musiałem pokonać. W ostatniej scenie miałem zwichnięte ramię, które wciąż wyskakiwało ze stawu, kiedy ktoś uderzał w krzyż. Przy biczowaniu zostałem dwa razy uderzony pejczem i miałem ranę długą na 14 cm, moje płuca były pełne wody, zachorowałem na zapalenie płuc. Do tego dołożył się chroniczny brak snu – przez wiele miesięcy wstawałam codziennie o 3 nad ranem, bo samo nakładanie makijażu trwało 8 godzin.
    Dla mnie film „Pasja” jest jednym wielkim filmem miłości. Jednocześnie widzę też, jak kontrowersyjny jest Jezus, może więcej nawet niż dawniej był. Doświadczam tego, że wiara w Chrystusa staje się źródłem radości, mimo iż stworzenie jest zagrożone przez wiele czynników, które mogą wzbudzać w nas strach. Sądzę, że Bóg nas w tych dniach szczególnie powołuje i że musimy odpowiedzieć na to wezwanie – w naszym sercu i naszym życiem”.
    Wywiad z Jimem Caviezelem przeprowadził Christian Stelzer,

    http://www.duchprawdy.com/wywiad_z_jimem_caviezelem_pasja.htm

  9. Nikt jak on sam nie jest w stanie „wejść” w sferę duchową ..dlatego dałam fragmenty wywiadu.
    Wiara aktora i pokora…
    Inną sprawą ale równie ważną jest fizyczność.
    Z obrazu na Całunie Turyńskim wiemy, jak wyglądał Pan Jezus.
    Jim Caviezel jest klasycznie przystojnym mężczyzną i spełnia doskonale wymogi „wcielenia się” w Człowieka z Całunu.
    Jako, że twarz, spojrzenie i mimika są zwierciadłem duszy człowieka, całość postaci „zagrała” idealnie ( ponoć tylko kolor oczu zmienili ? ). Talent aktorski i inteligencja aktora (nauczył się aramejskiego) dopomogły.
    Takie są moje refleksje…
    Serdecznie pozdrawiam

  10. Dziękuję za cytaty i link do wywiadu Stelzera z Jimem.

    Ponieważ film oglądałem już dość dawno temu, postanowiłem wyskrobać chwilkę czasu w weekend i ponownie go obejrzeć, a nastepnie zapoznać sie z wywiadem i wówczas zastanowić się chwilkę dlużej nad znaczeniem wypowiedzi Caviezela, co do trudów i przeciwności jakie spotykały twórców podczas realizacji filmu.
    Nadal ciekawi mnie też co o – nieoczekiwanym z początku – powodzeniu filmu i o wyjątkowych osiągnięciach aktorskich Caviezela sądzą inni.
    Raz jeszcze serdecznie dziękując,
    pozdrawiam.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s