Bez kategorii

Tyle się tu dzieje a mnie oczy bolą

Więc … (od więc się podobno nie zaczyna).

Więc bardzo króciutko napiszę – będzie o odwrotności zdrady czyli wierności.

Teza – wierność jest cnotą sprzeczną wewnętrznie.

Z tak postawioną tezą trzeba się zgodzić.

  • Jeżeli jesteśmy  wierni  w nadziei uzyskania jakiś korzyści, to taka wierność przestaje być cnotą.
  • Jeżeli jesteśmy bezwarunkowo wierni, to często godzimy się na zło, czyli wierność też przestaje być cnotą.

Co robić? Zdradzać czy być wiernym?

Jeżeli wiernym to czemu/komu/kiedy?

Jeżeli zdradzać to co/kogo/kiedy?

Reklamy

76 komentarzy do “Tyle się tu dzieje a mnie oczy bolą

  1. @janekp1
    To może rozruszaj towarzystwo jakąś zgrabną kontrowersją 🙂

    Propozycje na początek – Kaczyński jest głupi, Macierewiczowi z gęby śmierdzi, Petru na prezydenta, Michnik na prymasa.

  2. kazuistyka. Nawet sobie nie powinno się być wiernym – ale zdradzać można tylko ideały, te z kolei są różne w różnych społecznościach (i czasach)…
    Co innego dotrzymywać słowa: się powinno (za wyjątkiem vis maior)

  3. to jest właśnie casus vis maior; do tego przypadku odnosi się prawna sentencja:
    Celare fraudem fraus est (ukrywanie oszustwa to oszustwo)

  4. @piko

    Teza – wierność jest cnotą sprzeczną wewnętrznie.
    Tak rozumiana, jak piszesz to rzeczywiście. To jest rodzaj „uzależnienia” od kogoś, „wierny sługa” swego pana…dla korzyści lub ze strachu. Tak bywa w partiach, polityce.

    Wierność to trwanie przy kimś, czymś uprzednio dobrze rozpoznanym. Zdarzają się „pomyłki” ale zamiast zdradzać, zmianę postawy można po prostu uzasadnić „pomyłką”, swoją oczywiście.

    Z Mądrości Syracha:

    „Wierny bowiem przyjaciel potężną obroną,
    kto go znalazł, skarb znalazł.
    Za wiernego przyjaciela nie ma odpłaty
    ani równej wagi za wielką jego wartość.
    Wierny przyjaciel jest lekarstwem życia;
    znajdą go bojący się Pana.”

    Gdy bolą oczy, wyjść na zielone…zimą do oranżerii lub między sosenki.

  5. @propatrian
    Zgoda, zdradził w imię wyższych racji.
    Czyli przestał być wierny przysiędze którą złożył. Będąc jej wiernym a jednocześnie mając informacje na temat planów UW popadł by silny konflikt wewnętrzny. Z jego punktu widzenia musiał zdradzić. Inni nie mieli takiego dylematu. Kuklińskiemu zabito dwóch synów.

  6. „Celare fraudem fraus est (ukrywanie oszustwa to oszustwo)”.Tak.propatrian.
    Nie podoba mi się słowo „wierni” raczej lojalni.Do swojej rodziny,do dzieci,do najbliższych a potem do ojczyzny.Silna Rodzina,silne państwo?Tak.Każdy z nas,dorosłych,decyduje o swoim życiu a nie demagagodzy,czy też inni.

  7. przestał, bo musiał, ale zwróć uwagę: nie ze względu na siebie! Co do zabito: utopili się na jachcie, a to nie polon, choć można mniemać.
    Z ideą Twojej notki należałoby skonfrontować rozwodników: vis maior?

  8. @cisza1
    Według mnie trzeba mieć zestaw pewnych wartości (i ich hierarchię) którym należy być wiernym.
    Jeżeli bym dostał propozycję od smutnych panów typu – odczep się pan od drążenia sprawy Smoleńska albo spotkamy się z twoim dzieckiem to bym się odczepił.

  9. @propatrian
    Jeden syn zginął w 1993 – podobno podczas rejsu, drugiego w 1994 przejechała terenówka.

    Co do rozwodów – następny problem pod nazwą mniejszego zła. Uważam, że rozwód jest czasami lepszy niż trwanie w permanentnym konflikcie.
    Co do sakramentów KK to niestety już nie.

  10. Twoja uwaga (i Marka L.) pokazują, co znaczą wszelkie kodeksy: są jedynie wskazówkami społecznymi – na poziomie jednostkowym każdy sam odpowie (przed Bogiem) za swoje decyzje.
    Mamy do czynienia z osądzaniem ziemskim – pomyłki nie powinny zachwiać wyborem jednostki, o ile jest wystarczająco silna moralnie (można być przecież silny niemoralnie). Kantyzm w formie czystej.

  11. Ze zdradą jest tak jak ze łzami „tylko własne łzy są gorzkie,cudze są tylko mokre”.

  12. @piko
    „Po Panu Bogu najbardziej kocham Polskę” – Prymas Tysiąclecia
    Kukliński chyba też tak żył.Zemścili się okrutnie.

    Hierarchia w miłości, hierarchia wartości są konieczne

    „odczep się pan od drążenia sprawy Smoleńska albo spotkamy się z twoim dzieckiem..”
    Drążyłbyś, choć już nie publicznie, tak myślę :))
    A uwierzyć smutnym, że zostawią rodzinę w spokoju w zamian za …za cokolwiek, to naiwność. To wymaga bohaterstwa i „podziemia”.

    A zamiast się rozwodzić, kto wierzący może dla spokoju, dla dobra dzieci skorzystać z separacji. Podobno zawsze jest dobre wyjście i nie musi to być wcale „mniejsze zło”.

  13. ” Jeżeli jesteśmy wierni w nadziei uzyskania jakiś korzyści, to taka wierność przestaje być cnotą.” –

    nie wiem na ile to jest prawdą – w każdym bądź razie czytałem, iż św. Franciszek nie troszczył się o zwierzęta z dobroci swojego serca ale z troski o to aby tym sposobem zasłużyć sobie na miejsce w niebie … subtelna ale znacząca różnica, prawda ?

  14. @cisza1 @veri
    Co się dzieje w ludzkiej głowie tego jeszcze funkcjonariusze nie wiedzą, choć podejmowane są próby.

    Nie wiem jak było na prawdę z „miłością” Franciszka do zwierząt. Na pewno nie był wegetarianinem.

    Według mnie zwierzęta można: lubić, podziwiać, doceniać, bać się ich, dbać o nie ale nie kochać. Kochać można ludzi i Boga jak ktoś wierzący.

  15. @ veri
    Ze św. Franciszka różnej maści ekolodzy zrobili, przepraszam za dosadność – półgłupka! Pominęli rzeczy ważne a wyolbrzymili anegdoty.
    „Gadał” ze zwierzętami. Tak.
    Ja też z nimi „gadam” :)))

    Św. Franciszek był radykalny jak mało kto, najbardziej radykalny w stosunku do siebie samego.
    Cierpiał strasznie a pod koniec życia oślepł…

  16. @piko

    „Propozycje na początek – Kaczyński jest głupi, Macierewiczowi z gęby śmierdzi, Petru na prezydenta, Michnik na prymasa.”

    to taki mocny, męski prawie sarkazm? no i rozumiem, że te faktyczne propozycje to poezja własna i dyskusja o wierności?

    …i recycling czyli stare notki na nowym serwerze?

  17. Dlaczego sarkazm został określony jako „prawie męski”? Jaki byłby „męski”?

    Ale tak na prawdę to o co chodzi? Można jaśniej bo nie chce mi się rozszyfrowywać aluzji. Tak po męsku proszę.

  18. „w każdym bądź razie czytałem, iż św. Franciszek nie troszczył się o zwierzęta z dobroci swojego serca ale z troski o to aby tym sposobem zasłużyć sobie na miejsce w niebie … subtelna ale znacząca różnica, prawda ?”

    A co w tym złego? Miejsce w niebie to bardzo dopbra motywacja.
    Mnie na przykład przed dokonywaniem czynów brutalnych nad bliźnimi, też to motywuje. No i grozba odpowiedzialności karnej i cywilnej.

    Czy to źle? Jesli potencjalny złoczyńca powstrzymuje swoje instynlkty ze względu na miejsce w niebie, to super. Ponadczasowe. Gdyby chodziło tylko o ziemską odpowiedzialność, zacząłby żle czynić gdyby sądził, że uniknie kary.

  19. Nie ulega wątpliwości, że strach przed gniewem bożym sprawia, pozytywnie wpływa na ilość przestępstw.

  20. „Nie ulega wątpliwości, że strach przed gniewem bożym sprawia, pozytywnie wpływa na ilość przestępstw.”

    Chodzi o to, że w sensie filozoficznym nie jest to gorsza motywacja nić bezideowa chęć bycia przyzwoitym. Bo takiej nie ma. Etyka wszak jest też tylko chrześcijańska. Zatem przyzwoity ateista kieruje się etyką chrześcijańską, bo innej nie ma.

  21. @bozon

    Mój komentarz do jankap1 (pozdrawiam):
    To może rozruszaj towarzystwo jakąś zgrabną kontrowersją 🙂
    Propozycje na początek – Kaczyński jest głupi, Macierewiczowi z gęby śmierdzi, Petru na prezydenta, Michnik na prymasa.

    Był ironiczno-sarkastyczno-humorystyczną reakcja na jego stwierdzenie:
    Tutaj po prostu wieje nudą.

    Dalej nie kumam o co chodzi.
    Jeśli o mnie idzie to nie wiem na czym miałby mój sukces na NS24 polegać?

    Chociaż efekt rozruszania jest – zamieściłeś komentarz który mnie zainteresował.

  22. „Jeżeli jesteśmy wierni w nadziei uzyskania jakiś korzyści, to taka wierność przestaje być cnotą.”

    Z tego proponowałbym wyłączyć korzyści w życiu przyszłym. Należy traktować je oddzielnie.

  23. „@janekp1
    To może rozruszaj towarzystwo jakąś zgrabną kontrowersją 🙂

    Propozycje na początek – Kaczyński jest głupi, Macierewiczowi z gęby śmierdzi, Petru na prezydenta, Michnik na prymasa”

    Piko, zadławię się przez Ciebie :)))

  24. „Piko, zadławię się przez Ciebie :)))”

    Nie śmiejcie się z jankap1!

    Brak nam tu agresywnych paltfonsów i czerwonych świnek.
    Grozi nam TWA.

  25. @Piko

    Witaj .
    Janki pojawią się i tutaj. Prędzej czy później z poczucia frustracji lub obowiązku .

  26. @JANEKP1

    No wreszcie ktoś pisze prawdę.
    Preintelektualizowane tu jest wszystko ( z wyjątkiem moich wpisów, bo ja od razu piszę, żeby Tuska i kilku powiesić, a Hankę i kilkuset zamknąć).
    Nudzą tu wszyscy i hamletyzują.
    Prostej notki, jak cep, się nie uświadczy.
    Też mam tego dość!

  27. Aleście tu wątków podjęli.
    1. Kukliński nie zdradził. Kukliński pozostał wierny Polsce okupowanej przez sowieckich sprzedawczyków. Postąpił dokładnie jak Alf Walter/Konrad Wallenrod.
    2. Niewierność w związku jest jego końcem. W każdym związku i co paradoksalne, przede wszystkim dla osoby, która zdradziła. Zdrada jest swoistą transgresją, która zmienia człowieka psychicznie. Jeśli zdradziłam mężczyznę, z którym jestem, nie potrafię już do niego wrócić, ani przywrócić w związku statusu ante. Jeśli zostałam zdradzona, już nigdy nie zaufam. Rozstanie to jedyne wyjście, żeby nie krzywdzić się nawzajem do końca życia. Zresztą, zdrada to probierz – coś musiało się skończyć, żeby do niej doszło.
    3. Wierność nie jest cnotą sprzeczną wewnętrznie. Jesteś wierny temu, w co wierzysz. Należy to odróżnić od bezmyślności. Kiedy coś, w co wierzysz okazuje się czymś złym, destruktywnym, przestajesz w to wierzyć.
    4. Zdrada zawsze jest nieuczciwa. Przykład: Jesteś członkiem rady katedry. Na zebraniu masz zagłosować w sprawie oceny okresowej kolegi skonfliktowanego z szefem – mobberem. Jesteś ulubieńcem owego szefa. Lubisz kumpla, ale uważasz, że naprawdę zasłużył na negatywną ocenę:
    * głosujesz, żeby dostał ocenę negatywną bez słowa wyjaśnienia – jesteś zwykłą świnią
    * przed zebraniem idziesz do niego i mówisz „Stary, lubię cię, ale uważam, że zasługujesz na negata i tak będę głosował” – jesteś fair.
    5. „Zatem przyzwoity ateista kieruje się etyką chrześcijańską, bo innej nie ma” – zgadza się.

  28. @Abyssdotpl

    E, nie przesadzaj, na podstawie statystyk stwierdzam, że mam całkiem sporo wejść na mój blog, również spoza wspólnej platformy. Posprawdzajcie sobie swoje statystyki, zobaczycie, że wcale nie jest tak dramatycznie.

  29. @Piko..
    „Teza – wierność jest cnotą sprzeczną wewnętrznie.”

    To zależy od tego co stanowi fundament wierności: prawda, czy fałsz.
    Jeśli podstawę wierności stanowi fałsz, to cnotą to nie jest bo Cnota to ugruntowana, stała etyczna dyspozycja.

    Ale, ale…..
    Przecież mamy nieocenionego hartmanna janna z jego etyką i relatywizmem moralnym. Wedle tego magika/prestygiditatora wszystko dzisiaj da się znormalizować i zrenormalizować (w sensie inżynierii społecznej).
    Wystarczy skonstruować kilka nowo-pojęć, określić składnię (tzw. narrację) i uruchomić Okno Overtona.

  30. @JANEKP1
    „Tutaj poprostu nie ma co czytać.”
    Nie będą Cię oczy boleć.

  31. @cogitatiolibretto
    „E, nie przesadzaj, na podstawie statystyk stwierdzam, że mam całkiem sporo wejść na mój blog, również spoza wspólnej platformy.”

    Ja wiem, podpuszczam tylko Jankap1, żeby się zadomowił. Nie mam się bowiem z kim kłócić i przerzucać inwektywami.

  32. Re Abyssdotpl:
    Podlegam ocenie okresowej, chociaż w szkole ocenia wyłącznie dyrektor. Przykład, który podałam był z życia wzięty, ale nie dotyczył mojej skromnej osoby.
    I proponuję wirtualnego bruderszafta 😉

  33. Super. Chodzi o to, że za jakiś czas mam zamiar jechać po calym środowisku nauczycielskim, z podzałem na złych i dobrych, jako ojciec dzieciom podlegającym obowiązkowi szkolnemu, po przejściach. I nie słyszałem o ocenach innych niż dyrektora. To się zgadza.
    Polska szkoła to jest coś nadzwyczajnego, naprawdę ekstremum, niestety w obie strony.

  34. Wyczytałem niedawno w felietonie znanego i cenionego polskiego publicysty, że chrześcijaństwo przyniosło Europie „etykę chrześcijańską”. Ponieważ ten myślowy skrót jest prawdziwym sękiem stępiającym nasze myślenie polityczne – co widać w kolejnych debatach sejmowych na temat np. aborcji czy in vitro – koniecznie trzeba oddalić nasuwające się tutaj nieporozumienia. Z pewnością dzieje etyki nie rozpoczynają się z chrześcijaństwem, bo etyka jako nauka zajmująca się dobrem i złem moralnym obecna była w Europie już od Sokratesa. Jako nauka filozoficzna ze swojej istoty jest niezależna metodologicznie od jakiejkolwiek wiedzy teologicznej, a zatem – z tej perspektywy patrząc – nie da się sensownie mówić o etyce chrześcijańskiej. Tak jak nie ma chemii chrześcijańskiej czy fizyki lub biologii chrześcijańskiej, tak nie może być etyki chrześcijańskiej. Rozpoznanie i uzasadnienie obowiązków moralnych dokonuje się w etyce w oparciu o tzw. naturalne źródła poznania, czyli rozum i doświadczenie. Zawarty w Objawieniu chrześcijańskim zbiór norm moralnych – włącznie z podstawową zasadą miłości Boga i bliźniego – nie przynosi jakiejś nowej treści moralnej, której nie znałby przedchrześcijański, „pogański” świat, zwłaszcza w jego kulturowym centrum, którym była starożytna Grecja. Znajomość jej rozpoznań moralnych – znajomość z pierwszej ręki, czyli w oparciu o literaturę tej epoki – może nas niejednokrotnie zawstydzić. Ta literatura – również etyczna literatura – doskonale pokazuje, jak wiele może rozpoznać nieuprzedzony ludzki rozum!
    Dla przedchrześcijańskiego antyku – znakomicie zorientowanego, co i dlaczego należy czynić – moralne zło jawi się jako właściwie nie do naprawienia. Nawet sam ten temat nie znajduje wystarczającego wyrazu w tej etyce, jakby lękano się zbudzić upiory. Co zrobić z własną moralną winą? Czy do jej przezwyciężenia wystarczy tylko refleksja korygująca własne postępowanie? Tutaj sam ludzki rozum trwoży się brakiem pewności. To właśnie z tego powodu Grekom nie wystarczała publiczna religia i szeroko przejęto szerzącą się prywatnie religię misteriów, przybyłą chyba ze Wschodu, od barbarzyńców, a nade wszystko – orfizm. Obiecywał on najpierw uwolnienie od moralnej winy, w tym lub następnym wcieleniu. Nawet najwybitniejsze umysły tej epoki (np. Pitagoras, Platon) w ramach swojej filozofii otwierały miejsce dla tej orfickiej drogi wyzwolenia od moralnej winy. Ale Platon nie całkiem dał się przekonać Ale Platon nie całkiem dał się przekonać tymi orfickimi obietnicami bez żelaznych gwarancji. W „Państwie” (II, 346e) z dystansem mówi się o „stercie traktatów” oferowanych przez „żebrzące klechy i wieszczbiarzy”, którzy „do drzwi bogatych ludzi pukają i wmawiają, że jest u nich moc od bogów zesłana”. Platon zaraz wyjaśnia, że chodzi tu o „ksiąg całe stosy” orfików.

    Artykuł opublikowany na stronie: http://www.naszdziennik.pl/mysl-felieton/13088,etyka-chrzescijanska.html

  35. Re Abyssdotpl:
    Chętnie się z Tobą pokłócę w obronie własnego gniazda zawodowego :)))

  36. @Piko

    JANEKP1 pisze:
    6 Luty 2017 o 10:44
    Tutaj po prostu wieje nudą

    ……………….
    W przeciwieństwie do powyższego uważam notkę za skondensowaną, finezyjną i na czasie.
    Spełni ona swoją rolę jeśli (choć na chwilę) wzbudzi u kogoś refleksję (choćby małą).
    Przez ćwierć wieku dokonywano transformacji pojęć stawiając Fałsz w miejsce Prawdy i odwrotnie.
    Najwyższa pora przywracać pojęciom ich naturalne desygnaty.
    Pzdrw.

  37. Trochę się nazbierało komentarzy to odpiszę hurtem

    Pierwsza sprawa formalna – abyssdotpl, nagor:
    janekp1 to fajny gość i nie ma nic wspólnego z czerwoną świnką czy agresywnym platfonsem. Że mu się tu nudzi to trudno. Nikt nie powiedział, że będzie tu wesoło i ciekawie.
    Dwa popełniacie poważny błąd patrząc na rzeczywistość przez pryzmat po v pis.

    abyssdotpl pisze,
    że etyka jest tylko chrześcijańska. Nie prawda. Etyka może być np złodziejska. Złodzieje mają jakieś swoje zasady przecież. Czasami się zastanawiam, czy nasze państwo nie kieruje się etyką złodziejską.

    @cogitatiolibretto pisze:
    3. Wierność nie jest cnotą sprzeczną wewnętrznie. Jesteś wierny temu, w co wierzysz. Należy to odróżnić od bezmyślności. Kiedy coś, w co wierzysz okazuje się czymś złym, destruktywnym, przestajesz w to wierzyć.
    Wierność jako cnota jest wewnętrznie sprzeczna. Piszesz – „Jesteś wierny temu, w co wierzysz” – to jest masło maślane (tautologia). Jeżeli ktoś ślepo wierzy bez zastanowienia to niedobrze. Oczywiście można zostać oszukanym, można nie mieć pełnych informacji. Dlatego mówi się, że mylić się nie jest grzechem, trwać w błędzie pomimo wiedzy że to błąd to jest ciężki grzech.

  38. Piko:
    „Dlatego mówi się, że mylić się nie jest grzechem, trwać w błędzie pomimo wiedzy że to błąd to jest ciężki grzech” – ale o to mi właśnie chodziło!

  39. Mój przypadek odnośnie wierności.

    Po kilku miesiącach Szkoły Podchorążych Rezerwy jest przysięga. Na przysiędze oprócz tradycyjnej mamy jest tekst przysięgi który się grupowo wygłasza. To jest małe miki – można milczeć. Ten tekst dzień wcześniej każdy podchorąży miał podpisać. A tam jest wierność sojuszom z ZSRR i socjalizmowi (…i niech mnie surowa ręka władzy ludowej .. itd.).
    I co? Dwie kompanie (ok. 200 chłopa) podpisuje to, ja też chociaż się z tym nie zgadzałem.
    Jeden się znalazł uczciwy do bólu i nie podpisał. Trafił do Orzysza. Zdradziłem swoje przekonania. Można się tłumaczyć, że to było pod groźbą/przymusem. Ale albo ma się zasady albo się ich nie ma, nieprawdaż?

  40. @tadeusz2017

    Najwyższa pora przywracać pojęciom ich naturalne desygnaty.

    Słuszna racja 🙂

    Jest problem z porozumieniem się ludzi. Jak to się mówi „zły” pomieszał język a to najlepsza metoda do wprowadzenia chaosu. Widać to na co dzień.
    Trudno jest mi składnie dyskutować.
    Przecież nie mogę każdej rozmowy zaczynać od namówienia ludzi do zdefiniowania pojęć którymi się będziemy posługiwać. Dlatego coraz częściej dyskusje przypominają jazgot, gdzie każdy … na swój strój.

  41. Do piko .Dzięki za temat i osobistą opinię.

    Wszyscy w Polsce, z polityków 2017, z przeszłością w PZPR,w SD,w ZHP,ZMS,SB,WSI podpisywali podobne akty lojalności do Moskwy(CCCP) i do KGB.

    Agent KGB,”Bolek” żyje a biedny Popieluszko musiał być zmasakrowany, zabity.

    Bez wyjątków?Tak.W każdej formacji wojskowej byli oficerowie polityczni z polskimi nazwiskami ale nieoficjalnie byli agentami KGB.Tak jak każdy 1 Sekretarz,KW w każdym mieście wojewódzkim,miał dozorcę,które jego kontrolował.

    Po akademiach wojskowych czy też partyjnych uczelniach w Moskiwe i nie tylko.Przestańmy,proszę jako dorośli ludzie opowiadać sobie bajki.Proszę mi pokazać w Sejmie,w Senacie,paru polityków bez przeszłości w PRL.Pomijam młodych klonów.

    Orginały wraz z DNA posiada Rosja jak i administracja USA.

    IPN z aktami z PRL jest tylko iluzją i pseudo pejczem..Był podział świata.Mieszkańcy Polski jak i tymczasowi politycy nie mieli prawa do decyzji,bez zgody Moskwy(CCCP),która korzystała z usług fanatyków syjonistycznych,farbowanych bez empatii żydów.

    Sorry znajomi w Izraelu.Przecież nawet syjoniści byli sługami „in der Deutschen Wehrmacht i w SS pod patronatem narkomana Hitlera.
    Bryan Mark Rigg: Hitlers jüdische Soldaten
    Hitlers jüdische Soldaten

    Ja uważam,jako człowiek,który płacił 60% podatków w PRL,który zarabiał tylko w dolarach,w markach zachodnich,który wracał do 89 roku do Polski,trzeba zamknąć,rozdział „polowania na czarownice” pseudo komunistyczne.

    Dlaczego?

    Nie można tracić czasu i trzeba walczyć o likwidację Apartheidu w Polsce.W dialogu,z wrogami?Tak.Popisowi politycy w Sejmie,bawią się znakomicie i nie mają zamiarów(pomimo reform) na likwidację systemu,który akcpetuje traktowanie następnego pokolenia(oprócz dzieci dygnitarzy) jak traktowano murzynów w exRPA.

    Przepraszam czytelniku za opinię „belfra”.
    Popieram projekt Federacji,autora NOHOOD dlatego tutaj komentuję.Czuwaj”Cześć.

    Do autora wpisu.Dziękuję za inspirację.Na serio.Bez podtekstów.Marek.
    P.S.CCCP nie wierzyła kadrze politycznej w Polsce.
    Oni nie znoszą zdrajców.Tak jak CIA…

  42. Taka krótka notka, a zainspirowała i innych, i mnie, do przemyślenia tego problemu. Nawiasem mówiąc, w przeciwieństwie do JankaP1, właśnie zbierałam się, żeby napisać, że pojawia się tu coraz więcej poważnych i ciekawych tekstów. Może Janek nie dotarł do nich, bo starsze są schowane?

    Można być wiernym wartościom i zasadom (w tym religijnym), ojczyźnie, konkretnym ludziom… I czy to nie jest tak, że kiedy stwierdzimy, że dotychczasowy obiekt wierności nie zasługuje jednak na naszą wierność, to otwarcie to stwierdzamy i odwracamy się od fałszywych wartości czy ludzi. To nie jest chyba zdrada, Zdrada jest wtedy, kiedy jawnie głosimy co innego niż czynimy. Właśnie przeczytałam po raz drugi po latach „Trzech kumpli”, książkę oparą na scenariuszu filmu Ewy Stankiewicz i Anny Ferens. Maleszka – to był koszmarny przypadek zdrady, aż trudno uwierzyć, że podobna podłość i zakłamanie mogła trwać przez lata…

  43. Boson twój cytat:
    o sukces ns24.Tik,tak.To jest tylko 1 miesiąc.

    To(ns24) już jest moim zdaniem sukces autorów i nohooda ,gdyż notki,tylko jako komentujący i to tylko jednorazowo podałem do internetu. Nohood był zły na mnie ale zrozumiał mnie i moją przentację skryptu, przekazującego automatycznie,wszystkie blogi autorów,w ciągu 5-7 minut do 5-10 portali.Do „Matki”.
    Jako zwykły przykład bez korzyści.Ja nie potrzebuję reklamy.

    Z inicjatywy autorów,po prawej stronie,powstała Federacja Blogerów,którą popieram.Nawet rozumiem Janke i jego biznes.ale jestem przeciw o sobistej krytyce,gdy przykładowo Janke nie może sam odpowiedzieć.

    Powtarzam, salon24.pl był i będzie tak jak Federacja Blogerów,Autorów.Bardzo dobrze.Konkurencja,nowe projekty, działania , grupy autorów są pożądane w Polsce.Na serio. To jest potrzebne.Od nas zależy krajobraz nad Dunajcem,Odrą,Brdą,a nawet nad Wisłą….

    Każdy z autorów jest lojalny (do tematu) do swojej Rodziny,do swoich dzieci,wnuków za co należy się Chwała i Brawa.Hurra,hurra.UFFF.Wystarczy.

  44. Zdrada, etyka, moralność … nie rób drugiemu tego co JEMU nie jest miłe

    … i mamy piękny, wspaniały świat ?

  45. Póki co wygląda na to, że jeśli coś będzie naszym gwoździem do trumny, to to, że się sami utopimy jojczeniem, że poziom nie taki. Jak nie taki, to trzeba pisać na innym. Zdaje się, że miarą jest ilość wejść i „czytalność” notki.Jeśli notka jest nudna, napisana topornie i bez polotu, nawet jeżeli jest interesująca merytorycznie, mało kto odwiedzi jej autora ponownie. Niewielka liczba komentarzy pod niektórymi niewiele oznacza, bo niekiedy autor wyczerpuje temat albo pisze o czymś, na czym mało kto się zna – vide dzisiejsza notka o Wawela24 albo Starego Wrocka. To są artykuły, które czyta się z przyjemnością, traktując lekturę jako sposób na dowiedzenie się czegoś ciekawego.
    Już o tym pisałam – są tu nicki osób, które pisały na S24 bardzo interesujące i wartościowe teksty, a teraz koncentrują się głównie na narzekaniu. Kiedy wreszcie zaczną publikować, poziom od razu pójdzie w górę.

  46. @bosonweb pisze fachowo o historii i nie porywam się na dyskutowanie pod jego tekstami. Najzdrowiej by było jakby inny fachowiec starł się z nim na argumenty.

    Jego reakcja jest prosta do wyjaśnienia – ma lekką pretensję, że jest niedoceniany a pisze tak mądre i wartościowe notki.

    Proponuję więcej luzu, to nie portal naukowo-branżowy.

  47. Re: Piko
    Dyskusje z Bosonem nie mają sensu. Boson uważa się za wszechwiedzącego. W jego notkach zdarzają się merytoryczne historycznie błędy, ale podejmowanie dyskusji, która przeradza się w dowodzenie sobie, kto głupszy, do niczego nie prowadzą.

  48. @Piko

    A może licznik odsłon przy kazdym wpisie ….poprawi nastrój autorowi , bo jak nielotowi dyskutować o szybowaniu .

  49. Może wstawiać licznik.

    Mój humor zupełnie nie zależy od ilości odsłon, mogę mieć teksty bez licznika.

  50. Re: Piko
    „Mój humor zupełnie nie zależy od ilości odsłon, mogę mieć teksty bez licznika”.

    Wypisz wymaluj, jak w moim przypadku :)))).

  51. @Piko
    ,,janekp1 to fajny gość i nie ma nic wspólnego z czerwoną świnką czy agresywnym platfonsem. Że mu się tu nudzi to trudno”

    Miło mi przeczytać Twoją opinię o mnie-dzięki.
    Za parę dni 82 miesięcznica – może będzie weselej tu.
    Zapytam tutaj, bo usunąłem konto i wszystkie komentarze z S24, czy napiszesz notkę o Pawle tak jak obiecałeś na N24?

  52. Tak kiedyś obiecywałem i to wisi nade mną. Różne zdarzenia jakoś przeszkadzały mi w tym. Zastanawiam się czy nie zamieścić jej jednak u FYMa na blogspocie. Tam wszyscy by wiedzieli o kim mówię. Tu dałbym linka.

  53. Janek.

    Ja nie wiem czy 82 miesięcznica to powód do radości :).
    Ale rozumiem, o co Ci chodzi.
    Przeczytaj, co napisał nam Fatamorgan pod moją notką: I co teraz.
    Zapraszam Wszystkich do poczytania.

  54. Piko.

    Temat smoleński też powinien tu być obecny. Nie uważasz?
    3Zeta wielu z nas tu znało.

  55. @E.B
    Masz rację, mogłem weselej napisać w cudzysłowiu-przepraszam.
    Gdzie ta notka? na S24?
    @Piko
    Można wstawić tu i na blogu FYM.
    Czemu nie piszecie notek na naszsalon24.org ?

  56. Nie w tym sprawa, tutejszy klimat w tej sprawie nie jest istotny.

    Jak ktoś nie chce to nie będzie czytał. Pisać możemy i powinniśmy o wszystkim co istotne. Tylko ja nie mam nic nowego do powiedzenia w tej sprawie. Na S24 od pewnego czasu też nic nie pisałem.

    A potrzeba edukacji innych odnośnie 10.04 uleciała. Jak pojawią się istotne informacje czy zdarzenia temat jak najbardziej do poruszenia.

  57. Janek.

    Moja notka : „I co teraz” jest na tutejszym portalu. Można ją znaleźć jak wejdziesz na mój nick: ebns24.

  58. E.B
    Czytałem, ja osobiście mam ograniczone zaufanie do tych dwóch panów. którzy mieli zniknąć z sieci, na zawsze, po ujawnieniu tajemnicy,,katastrofy pod Smoleńskiem”

  59. Janek

    Zostawmy tę sprawę, bp nigdy nie zrobimy nic konstruktywnego. Smoleńsk już wystarczająco podzielił Polaków, nie uważasz?

  60. E.B
    Wybacz, ale napisałem jakie mam odczucia w tej sprawie. Oczywiście życzę powodzenia w projekcie nie wierząc jednocześnie w żadne niekontrolowane w necie ,,niezależne portale”.

  61. Na czym niby ma polegać ta kontrola?

    A jeśli Ci chodzi o dostęp do naszych wpisów, dyskusji a więc i poglądów, to na każdym portalu przecież ta dostępność jest powszechna i kto chce z niej czerpie.

    Dla wszystkich wywiadowni świata skarbnica wiedzy o innych. Tego się nie uniknie, jeśli się pisze. To jest ta druga strona korzystania z sieci. To działa więc w obie strony. My mamy swoje wpływy, ale dajemy również materiał do różnych analiz.
    To jest nieuchronne, bez względu na to, na ile jesteśmy niezależni.

    Jeśli chcemy tu coś podziałać to taką świadomość też trzeba mieć.
    To są zalety i wady aktywnego korzystania z netu.
    Trzeba tylko zagwarantować sobie wolność wypowiedzi, a tu akurat mamy taką zapowiedź.
    Taki jest współczesny świat i takie są narzędzia i metody.
    Można oczywiście pisać o gotowaniu. Na własnym blogu. Będzie bezpiecznie i niezależnie od nikogo.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s